I love Nepal

Czas wyjeżdżać? – Nepal

Nepal, chyba odnalazłam raj na ziemi. I pomyśleć, że raj był położony tak blisko od indyjskiego piekła. Nepal, gdzie się nie obrócisz, wszędzie widzisz góry, a raczej pagórki i góry (dla Nepalczyków góry sięgające około 2000 m n.p.m. to tylko pagórki :p) Kraj tak bardzo zróżnicowany pod względem natury. Dżungla, lasy, tropiki, góry pustynne, stożki ośnieżone i góry skaliste. Czasami się czułam jak w Bieszczadach, czasami jak w Beskidach, czasami Tatry a czasami góry, których nigdy nie widziałam. Nepal, kraj, w którym przejechanie 40 km zajmuje często 3 godziny. I w którym maksymalnie rozwijana prędkość to 60 km/h, może w porywach do 70 km/h.

Ludzie tu żyją bardzo prosto. Często ubikacja i prysznic, o ile w ogóle taki istnieje, znajdują się na zewnątrz. Jedzą to co mają w ogródku i śpią na zrobionych przez nich posłaniach, czasami łóżkach. Nie mają dużo pieniędzy, ale są szczęśliwi, weseli i z daleka krzyczą ze szczerym uśmiechem „namasteeee” !!! Uwielbiam ich te głośne i wesołe przywitanie!

Jedyne miejsce, jakie mi nie przypadło do gustu to Katmandu, bo duże miasto, ale i tak spokojne w porównaniu z indyjskimi.

Na stopa czekasz maximum 10 minut. A i 10 min to czasami zbyt długo. Mówisz, że nie masz pieniędzy to w większości przypadków i tak cię wezmą.

Tak jak w Indiach miesiąc mi się dłużył, tak w Nepalu zleciał on bardzo szybko, zbyt szybko. Nawet ugryziona noga i trzęsienie ziemi nie dają mi ochoty stąd wyjeżdżać. Zastanawiam się tylko jak zrobić, żeby zostać dłużej, albo kiedy tu z powrotem przyjechać? Czuję ogromny niedosyt. Ja po prostu pokochałam Nepal.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *