kino - Indie

Indyjskie kino

13/03/2015

Słyszeliśmy od kilku źródeł, że w Indiach warto pójść do kina, bo się bardzo różni od europejskiego. Nie chodzi tylko o boolywoodzkie filmy, ale również o salę i zachowanie samej publiczności. Poszliśmy, zatem do kina Raj Mandir w Jaipur na boolywoodzki film NH10.

Hinduski - Jaipur - Indie
Kobiety robiące mi zdjęcie w damskiej ubikacji

Bilety kupuje się na zewnątrz (ceny bardzo się różnią w zależności od miejscówki, najtańszy jest za 120 rupii). Jak się tylko wchodzi do kina, zastaje nas przepiękna sala, gdzie można kupić popcorn, albo coś do picia i czekać na seans. Udaję się do ubikacji przed filmem i zostaje tam z jakieś 20 minut, nie, nie dlatego, że miałam jakiś trawienny problem, albo, że była kolejka, zastałam tam po prostu około 10 hinduskich kobiet, które jak mnie zobaczyły i dwie inne turystki, to wyciągnęły telefony i koniecznie chciały z nami zdjęcia, ale nie wszystkie na raz, nie, to by było zbyt proste, każda z osobna, :) bo każda chce mieć osobiste zdjęcie z białą dziewczyną :)

Jak już udało mi się opuścić toaletę, to szukam Filou, który był też bardzo zajęty pozowaniem do licznych indyjskich smartphonów.

kino Raj Mandir - Jaipur - Indie
Przed wejściem do sali kinowej

Zauważyliśmy nawet, że ludzi wcale nas nie pytają czy mogą z nami zdjęcie. Podchodzą, stają koło nas, przyjaciel trzyma już przygotowany telefon, a Hindus mówi tylko „foto” i już się uśmiecha do aparatu. Zdarzyło też nam się, że ktoś podbiega robi nam zdjęcie i ucieka. Eh, dziwne uczucie bycie gwiazdą :)

Wchodzimy do sali kinowej i jesteśmy miło zaskoczeni, przepiękny sufit jak w teatrze, podświetlony na różne kolory i czerwona kotara na ekranie.

20150313_184127(1)
Sala kinowa Raj Mandir w Jaipur

Szukamy naszego miejsca. Filou siada na siedzenie i jest przerażony! Siedzi tak wyprostowany, że aż w nienaturalnej pozycji!!! O nie, jak my tu wytrzymamy 2 godziny? Ajajaj!!! Co się dzieje? coś te fotele się ruszają?!! Aaaa, dobra, one są rozkładane, a raczej wysuwane do przodu! Żeby zaoszczędzić miejsce w sali, fotele są złożone, aby można było swobodnie przejść, (ale nie samo siedzenie), a jak się siada, to posuwa się pupę do przodu i już się jest w lepszej pozycji:)

Reklamy, ah uwielbiam reklamy w kinie. Wydają mi się dużo ładniejsze niż w telewizji. 2 albo 3 reklamy są poświęcone kampanii przeciwko paleniu papierosów, potem jakaś reklama butów i w końcu 2 zwiastuny.

Film się zaczyna, spodziewamy się jakiegoś romansidła i walki wręcz przez indyjskich mężów, a tam piękne, nowe samochody, wysokie budynki i wielkie miasto. Gdzie to może być? Skoro nawet w stolicy takiego czegoś nie widzieliśmy? Pewnie to Mumbaj, mówi Filou, podobno to bardzo nowoczesne miasto i kolebka Bollywoodu.

Film to historia małżeństwa, które jedzie świętować urodziny żony i która po drodze widzi jak kilku mężczyzn bije jakąś kobietę i chyba jej męża. Mężczyzna postanawia interweniować, ale zostaje ranny i żona próbuje biec po pomoc. Niestety nikt jej nie chce pomóc, nawet policja, ale właśnie nie zrozumieliśmy, dlaczego, chodziło coś o kasty, ale nie wiemy.

Sceny bijatyk lub zabójstw były okropnie brutalne. Ja zamykałam oczy a jakaś wycieczka starszych turystów opuściła salę, po czym spostrzegamy, że na sali było mnóstwo dzieci. Całe rodziny. Wow, w Europie nikt by dziecka nie puścił na tak brutalny film!

Co było bardzo zabawne i paradoksalne, to, kiedy, któryś z aktorów palił papierosy, pojawiał się w rogu napis „palenie zabija”, a kiedy było zbliżenie na lusterko samochodowe, pojawiał się napis „obiekt znajdujący się w lusterku znajduje się bliżej, niż myślimy”. Niestety nie było żadnej informacji o brutalnych scenach.

Na inną rzecz, na którą bardzo zwróciliśmy uwagę, to, że jak komuś na sali dzwoni telefon, to absolutnie nikt się nie przejmuje, że jest w kinie, odbiera i rozmawia jakby był na ulicy, próbując przekrzyczeć film:) każdy jak chce komentować film, to robi to na glos.

Po godzinie widzimy jak wszystkie drzwi do sali kinowej zostają otwarte? Co oni robią, pyta Filou? Ah, tak, to przerwa w filmie, tak jak w teatrze pomiędzy aktami!

Kobiecie z filmu udaje się wykiwać napastników! Cała sala klaszcze i krzyczy z radości. Napastnik się przewrócił, sala kinowa się śmieje. Ktoś coś powiedział, albo zrobił, sala gwiżdże. Chciałabym zobaczyć jakiegoś Hindusa w europejskim kinie. Ciekawe po ilu minutach zostałby z niego wyrzucony ? :p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *