marzena-gobi-pustynia-test2

Kilka słów o mnie

Moje miasto

Nazywam się Marzena i pochodzę z kopalnianej miejscowości Jastrzębie Zdrój. Mimo, że poza kopalniami nic tam ciekawego nie ma, to jednak jest to jedno z najcudowniejszych miast w Polsce, bo moje, tam był mój dom. Mimo, że wiele się zmieniło, Jastrzębie pozostanie Jastrzębiem, ze swoimi połamanymi, komunistycznymi chodnikami i ze swoimi blokowiskami.

Mieszkałam tam przez 18 lat i jak myślę, o słowie „dom” to na myśl od razu przychodzi mi to nasze małe mieszkanko w Jastrzębiu, w którym mieszkaliśmy z rodzinką. Mając lat dziewiętnaście przeprowadziliśmy się z rodzicami na wieś, potem były studia, a mieszkanie oddane siostrze, (na szczęście zostało w rodzinie), która wraz z mężem odnowili i wyremontowali „mój dom” i który tym samym przestał istnieć w rzeczywistości, a pozostał jedynie we snach i wspomnieniach ze swoimi starymi dywanami, wersalką i jeszcze komunistycznymi meblami.

Od kiedy opuściłam „mój jastrzębski dom” poszukuję swojego miejsca na ziemi i staram się sobie odpowiedzieć na pytanie, kiedy znajdujemy swoje miejsce? Czy to tam gdzie jest rodzina, przyjaciele, piękne miejsce, a może tam gdzie znajdziemy pracę? Mieszkałam w Rybniku teraz w Paryżu i jeżeli nawet było fajnie to to nie były miejsca dla mnie. Jastrzębie tez już nie jest miejscem dla mnie, bo już nie ma tych samych ludzi, mimo tego, że niektóre te same miejsca jeszcze zostały.

Zorganizowane wycieczki

Nigdy nie lubiłam zorganizowanych wycieczek. Nie lubiłam i nie lubię jak ktoś za mnie decyduje a wręcz nakazuje, co mam zwiedzać, co zobaczyć a czego nie, nigdy nie lubiłam bardzo turystycznych miejsc. Pamiętam, jak jako dziecko byłam na kolonii i chodziliśmy w grupie po mieście, nie przestawałam się wtedy zastanawiać jakby to było być tu samemu, móc chodzić po ulicy, tak jak mieszkańcy, swoimi własnymi drogami.

Dopiero harcerstwo dało mi poczucie ogromnej wolności, odkrycia siebie i poznania ludzi takich jak ja. Autostop, spanie w górskich lasach, albo przy ognisku pod gwiazdami, tak, tego było mi trzeba.

W szkole chciałam być zawsze najlepsza, nie żeby pokazać innym, dla samej siebie. Zawsze czułam, że muszę dać z siebie wszystko w czasie roku szkolnego, żeby przez wakacje móc korzystać bez granic.

We mnie są i zawsze były dwie Marzeny, jedna, ta rozsądna a druga włóczęga, która najchętniej porzuciłaby wszystko i prowadziła nomadzkie życie idąc piechotą przed siebie.

Moje dwa Ja

Jednak zawsze wiedziałam, że nie mogę dać przeważyć ani jednej ani drugiej stronie mojego ja, bo jakaś część mnie czuła by się źle.

Kiedy wyjechałam na studia do Paryża to ta rozsądna Marzena decydowała, bo to dobre dla przyszłości, ciężkie, ale pewnie zaowocuje. Ile razy zastanawiałam się, po co to wszystko, kiedy moi przyjaciele jechali w góry, a ja przed kompem sama oglądałam film. Początki w Paryżu były baaaardzo ciężkie, ale potem człowiek się przyzwyczaja, zaczyna sobie radzić, bo przecież innego wyjścia nie ma, a potem zaczyna być nawet znośnie.

Jednak po pewnym czasie, szczególnie, kiedy czyta się takie książki jak Cejrowskiego, albo innych podróżników, druga Marzena się odzywa, przypomina o sobie i mówi, że już dawno się o niej zapomniało, stłumiło, próbowało zatkać.

Dziwne uczucie kłucia w sercu, w żołądku, złość, kiedy się zastanawiasz, czemu nie działasz, czemu nie robisz tego, o czym zawsze tak bardzo marzyłaś? Czemu nie rzucisz tego wszystkiego i nie posłuchasz swojego ja, przecież to i tak nie miejsce dla ciebie? Tak, czasami to nie jest dobry moment, ale po pewnym czasie przychodzi inny i już nie masz wyboru, moje drugie ja krzyczy tłumacząc, że 5 lat wyrzeczeń wystarczy, 5 lat rozsądnego życia, teraz czas na słuchanie siebie.

Dlatego też, postanawiam wszystko rzucić i pojechać w świat prawie tak, jak nasi nomadcy przodkowie.

Ktoś powie, że to szaleństwo? Brak rozsądku, odwaga? Ja powiem, że to po prostu moje drugie ja, które jest silniejsze ode mnie, to nie zachcianka, to obowiązek realizacji siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *