Hinduscy mężczyźni w Ahmedhabad - Indie

Obrzydliwość czy niezrozumienie kulturowe?

W indyjskich pociągach, autobusach, ale również na ulicy, można słyszeć ciągle zbieranie flegmy, ale tak bardzo głęboko w gardle. Można by było powiedzieć, że to cały rytuał. Słychać takie hgrrrrrrrrrrrrrryyyy wiele razy a potem obrzydliwe spluwanie. Czasami to flegma, czasami ślina, a często czerwony tytoń, bądź coś podobnego, co prawie wszyscy mężczyźni żują spluwając potem coś czerwonego na ulicę.

Jeżeli ktoś kiedykolwiek czuł się skrępowany, bo był w autobusie, a bardzo by potrzebował puścić bączka, w Indiach czułby się swobodnie. W Indiach ta krępacja nie istnieje, wiele razy było czuć, szczególnie w pociągach, że ktoś absolutnie się nie krępował i wypuścił wszystkie gazy jakie miał w sobie.

Co z bekaniem? Ależ to żaden problem. Chcesz sobie beknąć? Możesz i to nawet tak soczyście, przynajmniej będą nas traktować jak swoich :p

Wiele razy idąc ulicą widzimy jakiegoś kucającego pana w swojej sukience i coś robiącego przy murku przy drodze w centrum miasta. Za pierwszym razem nie wiemy, co robi, potem spostrzegamy, że to załatwianie pewnej potrzeby, ale nie wiemy czy lżejszej czy grubszej? Nawet, kiedy byliśmy na pustyni, nasz pan prowadzący wielbłądy nagle się zatrzymał, oddalił się o jakiś metr od sześcioosobowej grupy Europejczyków, kucnął, podniósł sukienkę, tak żeby nie było widać, co robi, zrobił, co trzeba i wskoczył ponownie na wielbłąda. My zszokowani, wszyscy spojrzeliśmy po sobie i ruszyliśmy dalej.

Co ze smarkaniem? Hmm, tylko w miejscach turystycznych można kupić chusteczki, dlaczego? Indianie ich nie używają? Jeszcze tego nie wiem, ale widziałam, jak smarkają przyciskając jeden palec do dziurki gdzie wszystko, co mają w nosie spada na ulicę, często zaraz pod nasze nogi… Bleee, cóż za obrzydliwość, co za prostactwo, hmm, a może po prostu różnica kulturowa?

Już dwie osoby powiedziały mi, że używanie chusteczki do nosa jest jak dla nas pierdnięcie w miejscu publicznym. O kurczę, a ja u miejscowych smarkałam przy stole :) ciekawe czy to prawda, ciężko się pytać kogoś o takie rzeczy… hej, czy to normalne, że pierdzi się w pociągu, beka i pluje? Może oni mają inny pogląd na bardzo ludzkie sprawy?? Do sprawdzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *