Tavan Bogd - Ałtaj - Mongolia

Tavan Bogd (Tawan Bogd) – Ałtaj mongolski – informacje praktyczne

Dojazd do Ałtaju Mongolskiego

Najbliższym dużym jak na Mongolię miastem jest Olgii (czasami zapis Ulgii albo Elgii (region Bayan-Olgii/ Bayan-Ulgii) oddalone o około 1600 km na zachód od Ułan Bator.
Można się do niego dostać za pomocą dwóch środków transportu publicznego:

Samolot

– Samolot z Ułan Bator – dosyć drogi. Ceny są bardzo różne. Trzeba liczyć około 200$, 300$ (przelot około trzech godzin, linie np. Aero Mongolia czy Eznis Airways).

Autobus

– niewygodny, rosyjski autobus za to tani – 81 000 tugrików (około 40€). Autobus odjeżdża codziennie o 15:00 (godzina może się zmienić więc zawsze trzeba zapytać) z dworca Dragon Center na zachód od centrum Ułan Bator. Można tam dojechać z przed Mall Tower autobusem np. nr 27 za 500 tugrików (około 0,25€)

Czas podróży to około 48 godzin (czasem więcej jeżeli trzeba naprawiać autobus). W autobusie spędza się, zatem 3 dni i 2 noce (dwa popołudnia i jeden cały dzień). Przyjazd około 14:00 – 15:00 godziny na dworzec autobusowy w Olgii. (uwaga! W Olgii jest godzina do tyłu w porównaniu z Ułan Bator).

Jedzenie w czasie podróży:

Kierowca zatrzymuje się raz lub dwa razy dziennie w lokalnej restauracji, gdzie można zamówić ciepły posiłek, wypić mongolską herbatę lub poprosić o darmowy wrzątek na zupkę chińską.
Trzeba zawsze wziąć ze sobą coś do przekąszenia w autobusie.

Ubikacja w czasie podróży:

W autobusie nie ma ubikacji. Kierowca zatrzymuje się co jakiś czas (często na życzenie pasażerów) na bezkresnym stepie, gdzie trzeba sobie jakoś radzić lub na stacji benzynowej, gdzie można znaleźć jakiś wychodek.

Dostęp do wody:

Należy zabrać ze sobą wodę do picia czy umycia rąk. Tylko czasami w lokalnej knajpie jest możliwość umycia rąk. Czasami przy knajpkach są mini markety, w których można kupić coś do picia i zjedzenia za cenę trzy razy droższą niż w normalnym sklepie.

Dobrze jest wziąć ze sobą papier toaletowy, chusteczki nawilżające, jakiś kocyk, albo chociaż kurtkę do spania w nocy, bo noce bywają chłodne i ewentualnie coś pod głowę, no chyba, że oprze się na sąsiedzie obok, tak jak to robią Mongołowie czy Kazachowie:)

Dostęp w same góry

Niestety nie istnieje żaden autobus, który jedzie w góry. Żeby dojechać gdzieś na szlak ałtajski lub do Parku Tavan Bogd (Tawan Bogd) trzeba jechać taksówką lub wynająć samochód z kierowcą w którejś z agencji turystycznych (cena agencji turystycznej często jest kilkakrotnie wyższa niż cena taksówki).

Taksówkę można znaleźć przy targowisku Black Market (wszyscy miejscowi wskażą drogę). Ceny koniecznie trzeba negocjować i wskazać na mapie gdzie dokładnie chce się jechać. Najlepiej sprawdzić ilość kilometrów zanim pójdzie się szukać taksówki. Trzeba też zapytać czy cena jest za osobę czy za jeepa. Jeżeli za jeepa można spróbować dzielić cenę z innymi turystami. Bedzie taniej.

Dostęp do parku Tavan Bogd (Tawan Bogd)

Wstęp

Żeby wejść do parku trzeba wykupić w Olgii wejściówkę za 3000 tugrików (1,5€) (w centrum, koło placu z pałacem – taki mały pałacyk).

Pozwolenie

Trzeba również wykupić pozwolenie na wejście do parku od mongolskiego wojska przygranicznego, ponieważ park znajduje się na granicy trzech państw.

Istnieją dwa sposoby: łatwy – drogi lub trudny – tani.

Łatwy : idziemy do którejś z agencji turystycznych, płacimy dużo pieniędzy i oni nam załatwiają pozwolenie, które ich kosztuje 5000 tugrików (2,5€).
Agencja Blue woolf zażyczyła sobie 100$ (lipiec 2015) za pozwolenie + kierowca z jeepem za przewiezienie nas 90 km do Tsengel. Albo 35€ za dzień za przewodnika. Mówią, że nie mogą wydać samego pozwolenia. Albo z przewodnikiem, albo z kierowcą (cenę można podzielić na więcej osób). Ale za taksówkę do Tsengel płaci się około 10 000 tugrików, czyli około 5€ za osobę…

Agencja Kazakh Tour również może wydać pozwolenie z przewodnikiem lub z elektronicznym przewodnikiem za 200$ na grupę. Mówią, że to nowy nakaz, co jest kompletnym kłamstwem.

To są dwie najbardziej znane agencje w Olgii, ale istnieją też inne i prywatni przewodnicy z pieczątkami. Właśnie takich należy szukać, żeby zaoszczędzić.

Trudny :

Otrzymanie tego pozwolenia niestety nie jest łatwe, bo nie można się o nie starać samemu. Wojsko absolutnie nie dyskutuje z turystami. Koniecznie musi iść w naszym imieniu Mongoł, który musi mieć pieczątkę od jakiegoś przewodnika górskiego lub agencji turystycznej.

Należy popytać trochę w miasteczku miejscowych i turystów a na pewno się coś znajdzie. Niestety zajmuje to trochę czasu i energii. Nam udało się znaleźć kogoś, kto znał kogoś i znajomy znajomego załatwił nam pieczątkę i przewodnika, który poszedł do wojska.
Jak się chce jechać do parku na własną rękę trzeba znaleźć kierowcę (taxi) zanim ktoś pojedzie do wojska, bo do pozwolenia jest potrzebny paszport i fotokopia paszportu kierowcy i wszystkich podróżujących.

My za pozwolenie zapłaciliśmy 30 000 tugrików (około 15 euro – cena pozwolenia, nieważne ile jest osób)
35 000 za tłumacza (kobieta, która pojechała w naszym imieniu)
30 000 za pieczątkę
Wszystko dzieliliśmy na 5 osób, bo staraliśmy się o pozwolenie z trzema innymi chłopakami więc na dwójkę wyniosło nas to 41 000 tugrików (20 €)

Znaleźliśmy kierowcę do samego jeziora…. Za 265 000 tugrików (130€) dzielone na 5 osób (UAZ rosyjski – może jechać 7 pasażerów), czyli około 28€ za osobę.

Czyli cala logistyka wyniosła nas 38€ za osobę.

Z parku trzeba jakoś wrócić więc trzeba się dogadać z kierowcą, żeby przyjechał któregoś dnia w umówione miejsce (co może być skomplikowane, żeby odnaleźć umówione miejsce) albo po wyjściu z parku zatrzymać jakiś samochód za oplatą lub bez do Tsengel lub Ulankhus, a potem z powrotem do Olgii.

Mapa Ałtaju mongolskiego

Najlepszą mapę jaką znaleźliśmy, była kwadratowa, papierowa, cała po mongolsku mapa, kupiona w Summit Seven na przeciwko poczty w Ułan Bator (12 000 tugrików – około 6€). Zapytajcie kogoś o Summit Seven, bo nie widać go od razu. Mapa jest papierowa więc najlepiej ją obkleić taśmą klejącą, żeby się nie zniszczyła, szczególnie pod wpływem deszczu.

Co jest potrzebne w Ałtaju

Ałtaj to dzikie góry. Nie można oczekiwać na żadne oznakowania. Ścieżki piesze tu nie istnieją. Istnieją polne drogi dla jeepów albo ścieżki dla motorów lub koni. Mosty też należą do rzadkości więc trzeba przechodzić ściągając buty a czasami i spodnie. Nomadzi nie mówią raczej po angielsku, ani rosyjsku, a czasami nawet nie po mongolsku tylko kazachsku.

Niedaleko Base Camp jest mały sklepik w jurcie, gdzie można kupić kilka podstawowych rzeczy lub zjeść smaczny huszur. Poza tym nie ma sklepów. Chleb, jogurt, cukier czy mongolskie ciasteczka można spróbować kupić od miejscowej ludności, od nomadów (nie ma żadnej stałej ceny za produkty, cena jest ustalana według humoru nomadów:) )

W niższych partiach Ałtaju, można rozpalić ognisko (brak zakazu) i gotować na ogniu. W wyższych partiach nie ma drzew wiec ciężko znaleźć drewno.

Zatem do Ałtaju trzeba zabrać wszystkie niezbędne rzeczy i jedzenie, może poza wodą, którą można znaleźć niemal wszędzie. Ale czasami lepiej przegotować lub wrzucić tabletki oczyszczające zanim się jej napije. W Ałtaju, jeżeli się jedzie bez agencji trzeba być kompletnie niezależnym.

Pogoda

Dnie mogą być bardzo ciepłe jak i chłodne. Pogoda się bardzo zmienia. Noce są chłodne czasami nawet mogą spadać do około 4oC. Trzeba być zawsze przygotowanym na wiatr, deszcz, słońce, zimno i gorąco.

Trzeba mieć zawsze ze sobą kompas lub busolę i jeżeli możliwe GPS oraz mapę. W Ałtaju bardzo łatwo się zgubić, bo w rzeczywistości jest więcej dróg i ścieżek niż na mapie, które biegną w różnych kierunkach.

Bardzo ważne są też kijki trekkingowe i sandały. Niezmiernie pomocne przy przechodzeniu przez rzeki z silnym prądem i kamieniami na dnie. W Ałtaju jest też mnóstwo podmokłych terenów, więc dobrze jest mieć wodoodporne obuwie.

Komary

Kiedy jest ciepło i bezwietrznie i z racji tego, że jest dużo podmokłych terenów, jest dużo komarów. Trzeba pamiętać o środkach przeciw komarom, a najlepiej długich rękawach.

Ładowanie baterii

Nie ma możliwości ładowania baterii. Trzeba zatem mieć albo baterię słoneczną, żeby ładować telefon z GPSem albo baterię zapasową do aparatu czy telefonu. W Ałtaju nie ma zasięgu telefonicznego, a nomadzi rzadko mają telefon stacjonarny.

Lista rzeczy, które wzięliśmy ze sobą, i które były przydatne:

– Namiot, ciepły śpiwór, karimata
– 2 koszulki, 3 pary majtki, 3 pary skarpetek (trzeba je prać w rzece), sweter, kurtka przeciwdeszczowa, spodnie szybko schnące, sandały
– Czapka, rękawiczki, chustka pod szyję, jeżeli się wybiera powyżej 3000 m n.p.m.
– czołówka, zapasowe baterie, kompas, mapa, GPS, zegarek, zapałki/ zapalniczka, bateria słoneczna lub zapasowa
– dobre, wodoodporne obuwie, kijki trekkingowe
– Menażka, kubek, termos, sztućce
– Butelka / butelki na wodę
– Tabletki oczyszczające (można je kupić w aptece lub w niektórych sklepach sportowych)
– Palnik i butla gazowa
– Herbata, cukier, płatki owsiane + suszone owoce, makaron i ryż z jakimiś sosami, zupy w saszetce, czekolada, batoniki
– Apteczka, tabletki przeciw biegunce
– Pieniądze (najlepiej małe nominały, aby móc coś kupić od nomadów)
– Krem przeciwsłoneczny, spray przeciw komarom, coś na głowę do ochrony przed słońcem
– Sznurek, igła z nitką
– Długopis, notes
– Papier toaletowy, chusteczki, chusteczki nawilżające, mydło, ręczniczek, szczoteczka, pasta do zębów, antypespirant
– Kopia paszportu lub paszport, numer polisy ubezpieczeniowej
– Scyzoryk
– Aparat fotograficzny
– Oba pozwolenia wejścia do parku

Podsumowanie :

Do Ałtaju ciężko się dostać pod każdym względem, do parku Tavan Bogd (Tawan Bogd) szczególnie. To dzikie góry i trzeba mieć już jakieś doświadczenie górskie jeżeli chce się tu przyjechać na własną rękę. To nie są łatwe góry, ale tak piękne i różnorodne, że warte zachodu :-).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *