Przełęcz Thorung La Pass - W około Annapurny

Trek dookoła Annapurny – Circuit I of Annapurna – Thorung La pass

09/04/2015 Kathmandu – Pulzip

Pozwolenia zrobione w Kathmandu (Katmandu) : ACAP – 22$ + TIMS 2000 rupii.

Wyjeżdżamy na stopa z Kathmandu (Katmandu) do Besi Sahar. Udaje nam się dostać do wioski Pulzip 3 autostopami. Najdłużej jedziemy ciężarówka, tak, taką kolorową, gdzie w środku są kanapy i też jest kolorowo, gdzie są sztuczne kwiatki i mnóstwo obrazków hinduskich bogów. To też jedna z ciężarówek, którą widzieliśmy w jednym z programów o niebezpiecznych drogach świata i odważnych kierowcach :p

Ciężarówka autostop - Nepal
Ciężarówka, którą jechaliśmy autostopem – Nepal

Przy zjeździe na Pokhara – Kathmandu – granica, próbujemy coś złapać, ale jest już ciemno i wszyscy, co się zatrzymują chcą pieniędzy. Spotykamy chłopaka z plecakiem i zaczynamy z nim rozmowę, okazuje się, że to bardzo miły Nepalczyk, który ostatecznie zaprasza nas do swojego domu na kolację i na noc. Tak więc zostajemy w Pulzip. Jemy dobrą, ale pikantną dla nas, a nie pikantną dla Nepalczyków kolację, tańczę nepalski taniec z mamą naszego nowego kolegi i na migi prowadzimy ożywioną dyskusję, a potem idziemy spać do pokoju, w którym nigdy nie nastaje cisza, a słychać skrobanie jakichś zwierzątek, bądź owadów i jakieś inne hałasy, pewnie też pochodzące z natury :)

Z nepalską rodzinką - Nepal
Z nepalską rodzinką

10/04/2015 Pulzip – Besi Sahar

Żegnamy się z naszym nowym kolegą i jego fantastyczną rodziną po czym idziemy łapać kolejnego stopa do Besi Sahar.

Chyba, mamy szczęście do ciężarówek, znowu złapaliśmy jedną. Pewnie dojedziemy za jakieś 2 godziny, bo ciężarówki rozwijają tutaj prędkość 30 km/h a czasami nawet mniej. No, ale zawsze to szybciej i wygodniej niż na piechotę :)

Dojeżdżamy do Dumre, stamtąd zostaje nam jeszcze tylko jakieś 46 km do Besi Sahar, ale niestety nic tu prawie nie jeździ… w ciągu 10 min przejechała jedna ciężarówka, ale pełna, czekamy tak i próbujemy pewien czas, ale w końcu bierzemy jeepa gdzie negocjujemy cenę z 300 rupii za osobę na 125 rupii.

W Besi Sahar próbujemy znaleźć tragarza, pytamy się w naszym hotelu czy kogoś nie znają, ale okazuje się, że nikogo nie ma. Pytamy kilku ludzi, ale też nic. W końcu w jednym z hotelów, pan dzwoni po tragarza i mówi, że może z nami iść.

Przychodzi starszy, szczuplutki pan, wygląda na bardzo dobrego, ale nie mówi nic, a nic po angielsku i nie ma odpowiedniego ekwipunku na śnieg i zimno, ale widać, że bardzo by chciał z nami pójść, bo w końcu dobrze by zarobił. Pan z hotelu zapewnia, że ubrania i buty to nie problem, że on wie jakie panują warunki, ale nas to nie przekonowywuje. W dodatku cena za dzień, jest wyższa niż cena, jakiej byśmy mogli się spodziewać. Pan z hotelu proponuje 1700 rupii za dzień czyli ponad 17$ na dzień, ja wyczytałam, że tragarze biorą miedzy 10$ a 15$ za dzień (15$ to ci, co mówią trochę po angielsku). No nic, ta sytuacja nam się nie podoba. Decydujemy się pójść sami zostawiając niepotrzebne rzeczy w hotelu w Besi Sahar. Może po drodze, jak nam będzie ciężko, albo zrobi się niebezpiecznie, uda nam się znaleźć tragarza lub przewodnika.

11/04/2015 Besi Sahar – Bhulbhule – Bahundanda

Wyruszamy z Besi Sahar przez Bhulbhule do Bahundanda. Jest bardzo ciepło. Nikt nas nie pyta o TIMS ani o ACAP, a przecież wejście do parku jest w Bhulbhule. Początkowo trochę błądzimy, bo nasza mapa nie jest zbyt dokładna i szlaku nie widać. Po jakiejś 1,5 godzinie w końcu znajdujemy szlak (szlak nie zaczyna się w Besi Sahar a dopiero w wiosce Lete. Droga z Bhulbhule do Ngadi jest bardzo brzydka, bo budują właśnie tamę, więc wszystko rozkopane. Za to między Ngadi i Bahundanda jest dosyć ładnie. Śpimy w hoteliku Manaslu znajdującym się 10 min od właściwego Bahundanda, jest tam spokojnie i bardzo ładnie.

Bhulbhule -Himajale - Nepal
Widok z naszego pokoju – Bhulbhule – Himalaje

Mamy pokój z widokiem na góry i tarasy ryżowe. Właściciel proponuje 200 rupii za pokój, ale pytam czy nie będzie taniej jeżeli będziemy u niego jeść. Schodzi do 100.00. Wychodzi na to, że za pokoje nie będziemy dużo płacić za to za jedzenie tak. W naszym pokoju są jedynie 3 lóżka. Pokój drewniany przypominający górskie schronisko, jak dla mnie, bardzo uroczy jak cała chatka, też cała z drewna. Mamy pokój z widokiem na góry i tarasy ryżowe. Prysznic i ubikacja jest na zewnątrz i jest jedynie zimna woda, a elektryczność jedynie od pewnej godziny, ale hotel ma swój urok.

Jagat - dookoła Annapurny - Nepal
W stronę Jagat – dookoła Annapurny

12/04/2015 Bahundanda – Ghermu – Jagat

Około 9:30 wyruszamy w stronę Ghermu. Jest pochmurnie, ale ciepło. Dochodzimy do „centrum”, jeżeli można tak powiedzieć, o wsi, gdzie jest jedynie kilka domów, i tam proszą nas o pokazanie pozwolenia ACAP. Droga między Bahundanda a Ghermu jest ładna jedynie miejscami, bo jak dzień wcześniej są roboty na drodze, a raczej tworzenie drogi.

Roboty na szlaku Annapurna - Himalaje -Nepal
Roboty na szlaku Annapurna

Widać więc pełno błota i rozkopaną ziemię… Dróżka, która niegdyś była szlakiem jest już niedostępna, bo ziemia się osunęła. Idzie się więc gliniastą drogą dostępną dla nielicznych pojazdów (chyba jedynie motorów i jeepów). Samo Ghermu jest ładne i na końcu wioski jest hotel Rainbow, z którego widać wodospad. Wysoki na 100 metrów.

Wodospad w Syange - Himalaje - Nepal
Wodospad w Syange – Himalaje

Z Ghermu schodzi się w dół, przechodzi przez wiszący most do wioski Syange. Stąd można iść zobaczyć wodospad z bliska, co my zrobiliśmy :) idzie się może z jakieś 10 min i trzeba się troszkę wspiąć po kamiennych schodach.

Po opuszczeniu Syange zastał nas deszcz więc czekaliśmy pod jakimś dachem z około godzinę w Shrichaur. Jakiś pan zaprosił nas do środka do swojego sklepu i zaproponował herbatę, za którą zapłaciliśmy normalną cenę, czyli 20 rupii a nie 40 czy 50 :). Jak przestało padać poszliśmy do Jagat. Troszkę ponad godzinę drogi od Shrichaur. Zostajemy w Paradise Guest House. Pani proponuje 100 rupii za pokój.

Paradise Hotel - Jagat - Nepal
Paradise hotel – Jagat – Annapurna circuit

Tym razem zadaję pytanie inaczej „czy jeżeli będziemy jeść w państwa restauracji, to czy pokój będzie darmowy”? (Spotkani Amerykanie nam powiedzieli, że takie coś działa) pani się zgodziła. Za to posiłki od 200 do nawet 500 rupii). Jest tu prawie, że ciepła woda (troszkę cieplejsza niż letnia) i elektryczność.
Wieczór i wielka ulewa. Chyba nawet kapło mi coś na głowę. Chyba dach nie jest zbyt szczelny.

13/04/2015 Jagat – Chamje – Karte – Dharapani

Mapa - w około Annapurny - Himalaje - Nepal
Mapa Jagat – Dharapani

Filou jak w skowronkach, pełny energii budzi mnie o 6:00. Jeszcze zanim budzik zadzwonił. W prawdzie koguty już mnie nieco obudziły wcześniej, ale jeszcze nie miałam zamiaru wstawać. Ubieramy się, jemy śniadanie: omlet i tybetański chleb przypominający nieco pączki i opuszczamy Jagat. Jest pochmurnie i pada mżawka. Mamy nadzieję, że tym razem pogoda będzie lepsza.

Trasa jest w końcu ciekawa. Prowadzi przez skaliste i jeszcze zielone góry. Ale już nie ma żadnych robót przy szlaku. Około 8:40 dochodzimy do Chamje, wita nas tu przepiękny wodospad. Kontynuujemy dalej, zaczyna padać, zatrzymujemy się na chwilę, po czym dalej ruszamy. Około 11:40 dochodzimy do Tal.

obiad - w około Annapurny - Nepal
Weg macaroni – obiad w Tal

Coraz mocniej pada. Dotarliśmy w dobrym momencie, bo właśnie się mocno rozpadało. Co to ma być, skoro to jeszcze nie pora monsunów… Zatrzymujemy się w jednej z hotelowych restauracji, zamawiamy veg macaroni, czyli makaron z jakimiś warzywami (cebula i coś zielonego, może to szczaw? Trudno powiedzieć. Siedzimy tak z godzinę, ale nie przestaje padać. Czekamy jeszcze jedną godzinę, ale dalej nic. W końcu decydujemy się ruszać dalej w stronę Karte. Wychodzimy, pada, ale nie aż tak bardzo. Po jakiejś 1,5 godzinie docieramy do Karte przechodząc przez drogę wodospadową w dosłownym tego słowa znaczeniu (wodospad wpływa na drogę). Jest dopiero 16:00 więc decydujemy się iść do następnej wioski Dharapani oddalonej o 40 min od Karte.

Jagat - w około Annapurny - Nepal - Himalaje
Po opuszczeniu Jagat

Zostajemy tu na noc w New Tibet Geust House, jesteśmy jedynymi gośćmi. Mówią, że to drugi sezon, ale jak dla mnie, wygląda to na po sezonie. Trochę się czuję jak w jakimś horrorze :) nikogo poza nami nie ma. Pokoje drewniane, bardzo przyjemne, ale ubikacja i prysznic na zewnątrz. Pani mówi, że ciepła woda, ale jak dla mnie to letnia, a nawet bardziej zimna niż letnia. W dodatku ani w ubikacji ani pod prysznicem nie ma szyby w oknie więc zimno. W pokoju 13 stopni, a na zewnątrz 11, no, ale przynajmniej nie wieje :p

14/04/2015 Dharapani – Chame

Mapa - Chame - Annapurna cicruit - Himalaje
Mapa Dharapani – Chame

Dzisiaj, to ja się budzę pełna energii, a coś Filou zaspany. Na początku ciągnie jedną nogę za drugą, ale widząc całą grupę turystów przyspiesza, bo nie lubi jak przed nim idzie zbyt dużo ludzi.

Wychodzimy o 7:40 z Dharapani i idziemy bezpośrednio do Chame (2670 m n.p.m.) zatrzymujemy się jedynie w Timang na herbatkę z termosu i snikersa. Jest pochmurnie, ale przynajmniej nie pada tak jak wczoraj. Idzie się przyjemnie, ale niestety nie widać zbytnio gór przez te chmury.

Wiszacy most w drodze do Chame - Nepal - Himalaje
Wiszacy most w drodze do Chame

Dochodzimy do Chame okolo 13:30. Wychodzi nawet słońce. Idziemy do hotelu New Tibet Guest House skąd widać Annapurnę i inną wysoką górę, tyle, że prawie wszystko za chmurami. Niestety pokój nie jest za darmo, ale udaje nam się zbić cenę z 200 rupii na 100.

Oferują ciepły prysznic słoneczny, idę od razu, bo troszkę słońce wyszło, więc może w końcu woda będzie ciutkę cieplejsza. Ok, woda jest prawie, że ciepła, ale znowu nie ma szyby w oknie, więc bardzo zimno. Z racji tego, że jest wcześnie i woda nie jest lodowata, robię drobne pranie. W hotelu spotykamy już nam znajomego Amerykanina, który podróżuje sam i grupę wesołych Izraelitów. Spędzamy z nimi wieczór. W końcu jacyś ludzie! No i nawet para Polaków. Wreszcie, no bo już się bałam, że nasz narodowy sport obumiera :p

Most z buddyjskimi chorągiewkami w Chame
Most z buddyjskimi chorągiewkami w Chame

Idziemy zobaczyć Hot Spring (gorące źródła), które podobno wcale nie są takie gorące, i których właściwie to już nie ma… no, nic coś nie mamy szczęścia do gorącej wody :p

Wioska Chame z młynkami modlitewnymi - Nepal - Himalaje
Wioska Chame z młynkami modlitewnymi

Jemy kolację i rozmawiamy z ludźmi. Idziemy spać koło 22:00, co za szaleństwo, normalnie to o 20:00 jestem w łóżku! Mnie coś zaczynają migdałki boleć. Tylko nie to! nie teraz i nie w górach! Nie mogę zasnąć, nie wiem czy to przez litry wypitej herbaty, czy przez ból gardła czy wysokość zaczyna dawać się we znaki? Ale jeszcze nie jesteśmy przecież zbyt wysoko, to musi być coś innego.

Ból gardła nie ustępuje, biorę Ibuprofen i udaje mi się zasnąć.

15/04/2015 Chame – Upper Pisang

Mapa- w około Annapurny - Himalaje - Nepal
Mapa Chame – Upper Pisang

Budzik nas budzi o 6:20. Ciężko nam się zebrać z lóżka, późno zasnęliśmy, więc teraz ciężko wstać. Czuję się troszkę lepiej, ale wciąż nie najlepiej. Biorę kolejny Ibuprofen i to chyba nie jest najlepszy pomysł, bo czuję się osłabiona i się strasznie pocę.

Dzisiaj chcemy iść tylko do Upper Pisang to jedynie 4 godziny drogi z Chame ale już na wysokości 3300 m n.p.m. Może moglibyśmy iść dalej, ale kolejna miejscowość jest 2 godziny drogi i zbyt wysoko bo ponad 3600 m a chcę żebyśmy się spokojnie aklimatyzowali.

Ja idę bardzo wolno, bo nie czuję się najlepiej. Nie wiem czy to lekarstwa, czy po prostu zmęczenie, czy już troszkę wysokość?

Filou wyparował jak szalony, nie mogę go dogonić. Jak już w końcu się spotykamy, to mówi, że tez już trochę zmęczony i że czuje ramiona.

Robimy sobie małą przerwę na herbatę w Dhikur Pokhari w jakiejś lokalnej knajpce. Płacimy 30 rupii za filiżankę zamiast 50 :)

Niedaleko Upper Pisang - Himalaje - Nepal
Niedaleko Upper Pisang

Do Upper Pisang idziemy północną drogą. Podobno trochę trudniejsza niż południowa, ale za to dużo ładniejsza. Dochodzimy o 13:00. Zaczyna padać i jest zimno. Około 13 stopni. Widzę jakiś drewniany hotel. Chcę tam spać! Calutki z drewna z ładnym balkonem (Mount Kailash). Negocjuję darmowy pokój w zamian za zamówienie kolacji i śniadania. Żeby poruszać się po wsi, która wygląda na opuszczoną (jedynie kilka hoteli i opuszczone, i zniszczone domy) trzeba mieć dobrą kondycję, bo bardzo tu wszędzie stromo, ale ładnie.

W drodze do Upper Pisang - Nepal - Himalaje
W drodze do Upper Pisang

Pokoik bardzo przytulny, bo cały w drewnie :). Stoją jak zwykle tylko 2 łóżka, ale tym razem mamy stolik :) no i pan właściciel bardzo sympatyczny. Biorę znowu bardzo letni prysznic, a potem idziemy coś zjeść i zwiedzać wieś. Jest tu piękna buddyjska, tybetańska świątynia, którą widać zanim się wejdzie do wsi.

Zawody w Upper Pisang - Nepal
Zawody łucznictwa w Upper Pisang

Słyszymy bębny i jakieś okrzyki, okazuje się, że miejscowi urządzają zawody łucznicze! Idziemy zobaczyć. Bardzo fajna zabawa! Wielkie emocje dla wszystkich mieszkańców i duża rozrywka, również dla przybyłych turystów.

Wracamy do naszego przytulnego hotelu, a tu właściciel nagrzał w jadalni. Dokłada i dokłada, żeby nam nie było zimno. A dzisiaj tylko 4 osoby w hotelu. My, jedna Kanadyjka i chłopak z Chile.

Wieczorem znowu mi migdałki siadają i w dodatku katar, cholera w pokoju tylko 6 stopni, ciężko będzie wyzdrowieć. Przestaje się odzywać, faszeruję się lekarstwami na noc, bo rano lepiej nic nie brać. W dodatku za 2 dni nic już nie będę mogła brać, bo będziemy już wysoko, a na wysokości trzeba uważać co się zażywa.

Wioska Upper Pisang - Himalaje - Nepal
Wioska Upper Pisang

Jutro ciężki dzień, bardzo długa trasa, bo 6 albo 7 godz. Poniżej 3000 metrów 6 godzin to nie tak dużo, ale powyżej 3000 m zaczynamy mieć zadyszkę i w dodatku plecaki zaczynają trochę ciążyć. Ale teraz musimy przejść 6 godzin, a potem jeden dzień odpoczynku, odpoczynek dla kolan, dla ramion i czas na aklimatyzacje.
A teraz czas na testowanie śpiworów w pokoju z 6 stopniami. No, ale czym wyżej, tym będzie zimniej.

16/04/2015 Upper Pisang – Munchi

Mapa around Annapurna - Himalaje - Nepal
Mapa – Upper Pisang – Manang

5:50 Filou mnie budzi i mówi: „szybko! wstawaj choć zobaczyć!”. Tak, w końcu, po raz pierwszy, góry nam się ukazały w całej ich okazałości. Po raz pierwszy widzę Annapurnę II, ale tylko na momencik, bo po chwili już zachodzą chmurami. Potem na nowo się ukazuje!

Cały dzień mamy przepiękna pogodę. Po 5 dniach wędrówki, w końcu widzimy białe stożki, i skaliste zbocza z boku.

Koło Upper Pisang - w około Annapurny - Himalaje - Nepal
Pierwszy dzień pięknej pogody – koło Upper Pisang

Wychodzimy z Upper Pisang o 7:30 jest jeszcze bardzo zimno, bo około 6 stopni. Ale po chwili wychodzi przepiękne słońce i od razu robi się cieplutko. Dzisiaj mieliśmy iść z jakieś 6 godzin, ale zeszło nam dużo dłużej, bo co chwilę stawaliśmy żeby zrobić zdjęcia ośnieżonym górom, albo je po prostu podziwiać.

W drodze do Munchi Himalaje - Annapurna trekking - Nepal
W drodze do Munchi Himalaje

Po jakiejś godzinie chodzenia, wita nas stroma góra, ciężko się wchodzi, ale powolutku, powolutku jakoś się wleczemy. Po jakimś czasie słychać ukulele, tak, to na pewno Jessi gra, to Amerykanin, którego spotkaliśmy już kilka razy podczas trekkingu. Nie tylko my go rozpoznajemy po grze, ale też para Chinek, które wykrzykują „Jessi!” Muzyka bardzo motywująca, myślisz sobie, że szczyt już nie daleko skoro Jessi sobie odpoczywa.
To nie był jeszcze szczyt, ale piękny punkt widokowy. Czas na herbatkę i zdjęcia, no i po raz pierwszy spotykamy Słowaka Petera, podróżującego samotnie już od 2 lat.

Taras widokowy przed Deuralidanda w Himalajach - Nepal
Taras widokowy przed Deuralidanda w Himalajach

Dzisiaj droga jest jedną z najdłuższych, ale jest tak piękna, że nie mam ochoty, żeby się skończyła. W dodatku takie widoki motywują i nie czuję za bardzo zmęczenia. Kompletnie się o wszystkim zapomina. Już napstrykałam chyba milion zdjęć tego samego widoku, ale lepiej więcej niż zbyt mało :p.

Zatrzymujemy się na obiad w Nawal, gdzie ponownie spotykamy Jessiego i Petera. Potem się rozstajemy i idziemy w kierunku szkoły tybetańskiej. Bo jak byliśmy w Besi Sahar, dostaliśmy zaproszenie na herbatkę od takiego Niemca, który tam pracuje na wolontariacie.

Obiad w Nawal z Jessiem i Peterem - w około Annapurny - Himalaje - Nepal
Obiad w Nawal z Jessiem i Peterem

Droga jest długa, ale wciąż przepiękna, soczysta zieleń odbija się na tle białego, śnieżnego tła gór. Na naszej drodze, wciąż nie ma śniegu, nawet na 3600 metrów nic, a nic.

Za wioską Nawal - annapurna trekking - Himalaje - Nepal
Zieleń na tle ośnieżonych Himalajów – za wioską Nawal

Znajdujemy tybetańską szkołę, trafiamy na Bena, pijemy herbatkę i potem ruszamy w dalszą drogę, ale zatrzymujemy się nie w Braga a w Munchi, malutkiej wiosce z widokiem na Annapurnę III i IV ! Spotykamy tu bardzo sympatycznych Węgrów mieszkających w Rumunii i Indian, o dziwo też niezmiernie sympatycznych.

Dzisiaj będziemy spać na 3500 m n.p.m. a jutro albo odpoczynek, albo trekking na aklimatyzację do Ice Lake Kicho Tal 4600 m n.p.m.

17/04/2015 Munchi – Ice Lake Kicho Tal – Braga (Braka)

Wielki dzień pod wieloma względami :

W nocy było mi za ciepło, mimo, że mój termometr wskazywał tylko 9 stopni. Filou też mówi, że normalnie zaszalał i rozpiął śpiwór.

Dzisiaj po raz pierwszy od siedmiu dni umyłam włosy !! I wzięłam prawdziwie ciepły prysznic:) O schronisku New Yak w Braga krążą już pogłoski w całej okolicy, że jest tam prawdziwie ciepły prysznic!!!
Nie, żebym była wymyślata, ale jak jest 6 stopni na dworze, a w łazience nie ma okna i w dodatku woda jest zimna albo bardzo letnia, to jak możesz się umyć w gorącej wodzie to jest coś jak zbawienie!!! Dlatego też z umyciem włosów czekałam tak długo. Bo kiedy jest zimno i jeszcze z mokrymi włosami na dwór, na takie zimno i w dodatku w zimnej wodzie… to wolałam czekać :p

Munchi - drogowskazy na Ice Like - Kicho Tal - Himalaje - Nepal
Munchi – drogowskazy na Ice Like – Kicho Tal

Dzisiaj zmotywowaliśmy się, żeby pójść na trekking aklimatyzacyjny na Ice Lake. Rano wstajemy i leje, ale po chwili przestaje. Musimy iść dzisiaj, bo po takiej „przechadzce” będziemy potrzebować odpoczynku i wtedy pełni sil pójdziemy dalej, a nie na odwrót.

O 8:30 wychodzimy z motywacją osiągniecia 4600 m n.p.m. Ciężko się wchodzi, bo na dzień dobry bardzo stromo, trochę tchu brakuje. Mam zadyszkę. Ale powolutku, powolutku do przodu. Filou też ciągnie nogę za nogą. Potem troszkę mi się lepiej idzie, za to Filou wymiotuje, no tak wysokość zaczyna dawać się we znaki.

Co chwilę robimy postój, stromo i długo się idzie. Podobno z Munchi idzie się z jakieś 3,5 godziny. My idziemy w 4 godziny plus postoje. Po drodze zimno, wieje, ale piękne widoki, za to u góry powyżej 4000 m n.p.m. śnieg i mgła. Schodzących ludzi się pytamy czy jeszcze daleko, ale okazuje się, że nikt jeziora nie widział, bo zbyt duża mgła. Każdy mierzy sobie wysokość i jak osiąga ponad 4600 metrów schodzi. No my w sumie to tu też przyszliśmy na aklimatyzację, a nie dla jeziora, bo widzieliśmy już mgłę z dołu.

Filou przy niedaleko Ice Like Kicho Tal - Annapurna trekking - Himalaje - Nepal
Filou niedaleko Ice Like Kicho Tal

Wleczemy nogę za nogą w śniegu. Hurraaa już jesteśmy na ponad 4600 m!! Gps mówi, że jesteśmy blisko jeziora, ale nie ma ścieżki, ani niczyich śladów, no i mleko a nie powietrze, więc my też schodzimy.

W Braga bierzemy hotel New Yak, dostajemy jakiś luksusowy pokój i to za darmo, zeszłam z 400 rupii na darmowy w zamian za stołowanie się. Podwójne lóżko, a nie pojedyncze jak do tej pory i uwaga, toaleta w pokoju!!!! Cuuudowne miejsce na właśnie nasz odpoczynek, przynajmniej przez 2 noce nie będziemy musieli się ubierać na cebulę tylko po to, żeby zrobić siku na zewnątrz schroniska! I nawet możemy myć zęby w środku! Dobra, wiem, że w pokoju tylko 8 stopni, ale to lepsze niż 5 albo mniej na zewnątrz 😀

Nasz luksusowy pokój - hotel New Yak w Braga - Himaleje - Nepal
Nasz luksusowy pokój – hotel New Yak w Braga

Tak więc to był dzień wielkich rzeczy, a jutro odpoczynek i zwiedzanie okolicznych wsi, a póki co śpimy na 3470 m n.p.m.

18/04/2015 Braga – Manang – Braga

Dzisiaj wstajemy o 8:00 rano. Tak, to nasz dzień odpoczynku, budzi nas piękne słońce. Dzień przepiękny tak jak widoki. Zwiedzamy Braga, Manang i jezioro. Dzisiaj wszystko na spokojnie, ale nawet to na spokojnie jest męczące. Zadyszka przy wchodzeniu po schodach, zmęczenie po godzinnym spacerze.

Nepalska wioska Braga - Himalaje - w około Annapurny - Nepal
Nepalska wioska Braga – Himalaje

Kupiliśmy kijki dla Filou na śnieg, Marsy, Snikersy na najtrudniejszą partię trekkingu, chusteczki, papier, Strepsils i miód na moje migdałki. W Manang można kupić prawie wszystko na trekking, odzież, żywność, książki, mapy, a nawet pocztówki i pamiątki, tak na wszelki wypadek gdyby ktoś miał za lekki plecak :p.

Chcieliśmy jutro iść do Cave (jaskiń) oddalonych o jakieś 2 godziny od Braga, ale podobno zbyt dużo śniegu i lepiej tam nie iść.

Przed wioską Manang - Annapurna trekking - Himalaje - Nepal
Przed wioską Manang – Annapurna trekking

Jutro zatem idziemy do Yak Kharka. Tam zostaniemy może jedną, albo dwie noce na lepszą aklimatyzację.

19/04/2015 Braga – Manang – Tengi – Yak Kharki

W około Annapurny - mapa - Himalaje - Nepal
Mapa – Manang – Yak Kharki

Przepiękna pogoda, ani jednej chmurki. Jemy śniadanie (ja musli z ciepłym mlekiem, a Filou drożdżówki z tutejszej piekarni) i postanawiamy iść na punkt widokowy Chongar (ponad 3800 m n.p.m.) skoro taka piękna pogoda, a potem do Yak Kharki.

Pogoda fantastyczna przez cały dzień więc widoki też. Punkt widokowy przepiękny. Nie wiem czy mi karty starczy tyle robię zdjęć.

Jezioro w Manang - widok z Chongar - annapurna trekking - himalaje - Nepal
Jezioro w Manang – widok na Himalaje z Chongar

Rejestrujemy się w check point w Manang i wyruszamy w stronę Yak Kharki. Już po chwili jesteśmy głodni, bo w końcu już 13:00 a my jedliśmy o 8:00.

Restauracja w Tengi - widok na Himalaje - Nepal
Restauracja w Tengi – widok na Himalaje

Zatrzymujemy się więc w przydrożnej knajpce w Tengi (Wongma restaurant), a raczej w domu Wongmy, właścicielki, która ma coś w rodzaju mini restauracji i pokoje gościnne. Obiad jest przepyszny i co najważniejsze, tanio!!! Ceny kompletnie normalne, prawie jak na dole. Zamawiamy masale tea, makaron z warzywami i ja biorę zupę czosnkową dobrą na wszystko, a wszystko to w przepięknej scenerii.

Widok na Manang z Chongar - Himalaje - Nepal
Widok na Manang z punktu widokowego Chongar

Potem idziemy do Yak Kharki (4050 m n.p.m.) po drodze cudowne widoki. Zostajemy tu na noc w Gangapurna hotel. Mamy pokój za 100 rupii z toaletą w pokoju. Moglibyśmy mieć za darmo, ale pokój, a raczej domek letniskowy bez toalety i pewnie jeszcze zimniejszy niż nasz. A w naszym aż 8 stopni :p

Przed Yak Kharki - dookoła Annapurny - Himalaje - Nepal
Przed Yak Kharki – trekking dookoła Annapurny

W Yak Kharki spotykamy ponownie Jessiego i grupę Izraelitów, którą poznaliśmy w Chame. Dzisiaj nasza pierwsza noc na powyżej 4000 m póki, co czujemy się dobrze. Jutro mamy zamiar iść już do High Camp na prawie 5000 metrów, a potem stamtąd próbować przejść przez przełęcz. Nasz gwóźdź programu.

Schroniska w Yak Kharki - Annapurna trek - Himalaje - Nepal
Schroniska w Yak Kharki – Annapurna trek

Wszyscy na to liczymy, bo to jest w zasadzie jedyna droga, aby się przedostać na drugą stronę, jak nie, to trzeba będzie wracać tą samą drogą, którą przyszliśmy, czego nie chcemy. Podobno pogoda ma dopisywać, więc trzymamy kciuki. Mam też nadzieję, że jutro dobrze będziemy się czuli, bo spać na prawie 5000 metrów to będzie wyczyn.

20/04/2015 Yak Kharki – Thorung Phedi – Thorung High Camp – Thorung Phedi

Mapa - w około Annapurny - Himalaje - Nepal
Mapa – Yak Kharki -Thorung La Pass – Muktinath

Piękna pogoda, ale nie mogę wyjść z lóżka, nie czuję się najlepiej, pewnie to przez te zupę czosnkową. Za to Filou jest w super formie. W końcu się wygrzebuję i opuszczamy Yak Kharki o 9:15. Przepiękne widoki, ale bardzo ciężko mi się idzie. Nie wiem czy to przez żołądek, przez wysokość czy po prostu zmęczenie.

Przerwa w drodze do Base Camp Thorung Phedi - Annapurna treking - Himalaje - Nepal
Przerwa w drodze do Base Camp Thorung Phedi – Annapurna treking

Po dwóch godzinach robimy sobie przerwę w przepięknym miejscu. Jak już wiem, że już jesteśmy w połowie drogi i jak w końcu udaje mi się uregulować oddech, idzie mi się dużo lepiej. Dochodzimy po 3 godzinach do Thorung Phedi Base Camp 4540 m n.p.m. wszyscy, których spotkaliśmy w Yak Kharki mieli iść do High Camp, zresztą tak jak my, postanowili zostać na 4540 m. Bedzie się lepiej spało i lepsza aklimatyzacja, my też zostajemy.

Base Camp Thorung Phedi - trekking dookoła Annapurny - Nepal
Base Camp Thorung Phedi – trekking dookoła Annapurny

Jemy coś i potem idziemy bez plecaków do High Camp na aklimatyzację (4925 m n.p.m.) widoki z High Camp jak z bajki, pełno śniegu, niebieskie niebo i góry z każdej strony.

Thorung High Camp - trek dookoła Annapurny - Himalaje - Nepal
Thorung High Camp – dookoła Annapurny

Po powrocie idziemy do wspólnej sali gdzie Jessi i grupa Izraelitów grają na jambie i ukulele. Potem rozmawiamy z naszymi poznanymi w Munchi Węgrami.

Jutro wielki dzień, postanawiamy iść na przełęcz. Podobno pogoda ma dopisywać, ale trzeba wyjść około 3:30. Wiec będzie szybkie śniadanie, krótki sen. Postaramy się dołączyć do kogoś jak już dojdziemy do High Camp.

Nasz pokój, który był ostatnim wolnym pokojem w hotelu to chyba pokój dla tragarzy. Przynajmniej jest w tym samym miejscu co wszyscy tragarze.

Nasz pokój w Thorung Phedi - Annapurna trekking - Himalaje - Nepal
Nasz pokój w Thorung Phedi – Annapurna trekking

Dwa łóżka, ściany z gliny, a w oknach szyby przykryte jakimś kocem, żeby aż tak nie wiało. Na podłodze zamarznięta kałuża, drzwi się tak zamykają, że każdy może je sobie otworzyć, światło nie działa, ale na szczęście Filou udało się je naprawić i drzwi się same otwierają, bo zasuwka nie działa więc musieliśmy przystawić kijki i jakieś drewno, żeby przestały się otwierać, a w suficie coś chodzi, ale nie wiem czy to myszy, bo czy myszy żyją na takiej wysokości? Na szczęście, pokój dostaliśmy za darmo, bo za te warunki to lepiej spać na dworze :p

Zamarznięta kałża w pokoju - Thorung Phedi - treking Annapurna - Himalaje -Nepal
Zamarznięta kałża w pokoju – Thorung Phedi

Wodę, którą przygotowaliśmy na jutro na drogę i na herbatę daliśmy pod koce, żeby nie zamarzła, w pokoju mój termometr pokazuje 4 stopnie! A jak weszliśmy na początku to było tylko 3. Po raz pierwszy mamy okazję wypróbować nasze śpiwory, które mają komfort do -2 stopni. Zobaczymy czy się sprawdzą :p

Pobudka około 2:45, śniadanie, ubieranie. Mam nadzieję, że uda nam się przejść przez przełęcz Thorung La 5416 m n.p.m.

21/04/2015 Thorung Phedi – Thorung High Camp – Thorung La Pass – Muktinath

Dzisiaj był ogromny dzień, słowo „wielki” nie wyraża tego co osiągnęliśmy tego dnia. Udało nam się przejść przez przełęcz Thorung La pass 5416 m n.p.m. Może dla kogoś to nic wielkiego, ale ten co chodzi po górach, to wie, że to nie jest takie proste. To jest pokonywanie własnych trudności. W sumie, to sama jeszcze kilka miesięcy temu nie zdawałam sobie sprawy z trudności podejścia.

W tamtym roku byłam na punkcie widokowym w Peru na 4750 m n.p.m. to przecież już prawie 5000 metrów. Było ciężko, ale do zrobienia. Myślałam, że tak samo będzie i tym razem. Starałam się trochę przygotować, biegać, iść w miarę możliwości w góry. Myśleliśmy, żeby iść z przewodnikiem, albo tragarzem dla bezpieczeństwa, dla lepszego samopoczucia, dla motywacji, bo to w końcu Himalaje, najwyższe góry świata, których nie można lekceważyć. Jednak z kilku względów postanowiliśmy iść sami i nosić nasze toboły.

Himalaje w drodze na Thorung La Pass - Annapurna treking - Nepal
Himalaje w drodze na Thorung La Pass

Kilka miesięcy temu nie myślałam, że jest taka opcja, żeby tej przełęczy nie przejść, przecież w końcu tylko trzeba iść, aż się przejdzie, jednak w październiku 2014 tej przełęczy nie przeszło kilkudziesięciu ludzi, bo zostali porwani przez lawinę mimo tego, że to był najlepszy sezon, najlepsza pogoda i że byli z przewodnikiem. Tak, to są góry, nigdy nie wiadomo co się stanie i kiedy. Jednak po tej informacji zaczęłam się głęboko zastanawiać czy nie zmienić trasy, ale jednak nie. Po prostu postanowiłam, że spróbujemy, najwyżej nie pójdziemy na przełęcz.

Od drugiego dnia naszego trekkingu mieliśmy brzydką pogodę, padało, było pochmurnie. Ludzie schodzili z High Camp mówiąc, że na przełęczy pada śnieg i nie można przejść. Więc nastawiałam się coraz bardziej, że trzeba będzie się wrócić tą samą drogą. Trudno, jak się nie da, to nie. Jednak od czterech dni mieliśmy przepiękną pogodę, podobno na przełęczy nie padało też od 4 dni, więc warunki się polepszyły. Pytaliśmy spotkanych przewodników czy się wybierają na Thorung La, również w centrum górskim czy jest możliwe przejście, wszyscy mówili, że tak. Więc bojąc się, że warunki się pogorszą, zdecydowaliśmy się iść dzisiaj.

Himalaje w drodze na Thorung La Pass - trekking Annapurna - Nepal
Himalaje w drodze na Thorung La Pass

Wyszliśmy o 3:50 w nocy (zanim śnieg zrobi się miękki i pogoda popsuje), zimno, niewyspani (nie mogliśmy zasnąć pewnie z powodu wysokości), niezbyt w formie, bo jak można być w formie o takiej godzinie w dodatku gdzie w pokoju były 2 stopnie. Szliśmy z czołówkami próbując rozpoznać drogę do High Campu, którą szliśmy dzień wcześniej. Potem patrzyliśmy którędy idą różne grupy z przewodnikami. Było okropnie zimno i wietrznie.

Szło się bardzo ciężko. Próbowałam regulować oddech, ale powietrze lodowate, a z szalikiem ciężko oddychać. Ciągnęłam nogę za nogą mając wrażenie, że stoję w miejscu, a godzina wspinaczki trwała wieczność. Nie mogę o niczym myśleć, skupiam się jedynie na własnym oddechu, wdech przez nos, wydech przez usta, wydech przez usta, wbicie kijka, wdech, wydech, wydech, wbicie kijka, wbicie kijka. Podniesienie głowy, żeby zobaczyć gdzie już jesteśmy, żeby zrobić zdjęcie, albo obejrzeć widoki kosztuje zbyt dużo energii. Traci się oddech i rytm. Jednak trzeba obejrzeć się w około siebie i pstryknąć na oślep zdjęcie i zobaczyć gdzie się jest.

Na szczęście nie mieliśmy choroby wysokościowej, pewnie dlatego, że zaczęliśmy trekking od 700 m n.p.m. i że zrobiliśmy trzy wyjścia aklimatyzacyjne, jednak mimo wszystko szło się ciężko. Plecaki chyba nie ciążyły, chyba już się zrosły z naszymi plecami, za to miałam wrażenie, że się zaraz przewrócę wypluwając płuca. Na szczęście był śnieg, więc mogłam ślizgać nogę zamiast ją podnosić, ale kiedy chciałam zjeść snikersa na dobór energii, to niestety nie mogłam go ugryźć, bo bym zamarznięty.

Tea shop w drodze na Thorung La Pass - Himalaje - Nepal
Tea shop w drodze na Thorung La Pass

Od tea shop (na tym szlaku jest wiele miejsc gdzie można napić się herbaty) do przełęczy miałoby jakieś 1,5 godz. Ale my, po 1,5 godzinie nadal Thorung La nie widzimy. Po 2 godzinach zaczynam widzieć kolejny Tea Shop, zgadza się, miały być 2 przed przełęczą, ale gdzie ta przełęcz? Koło Tea Shop ukazują się buddyjskie flagi, mnóstwo flag a między flagami tabliczka, chyba najpiękniejsza tabliczka jaką kiedykolwiek widziałam, z napisem Thorung La pass 5416 m n.p.m.

Thorung La Pass - trekking dookoło Annapurny - Himalaje - Nepal
Thorung La Pass – dookoła Annapurny

Kiedy zobaczyłam tabliczkę, nie piszczałam z radości, nie krzyczałam hura, po prostu się popłakałam ze wzruszenia, z zaskoczenia, że doszłam tu, doszłam z takim trudem, że mogłam tu przyjść, i że jestem w miejscu, w którym kilka miesięcy temu zginęło tak wielu ludzi, po prostu poczułam ogromny szacunek do tego miejsca.

Zostaliśmy tam z jakieś 15 min, zdjęcie, popatrzeć na przecudowne widoki, które zdjęcia absolutnie nie oddają i schodzić, bo strasznie zimno i trzeba schodzić zanim śnieg się zacznie topić.

Schodzenie było bardzo długie i ciężkie, nie aż tak jak wchodzenie, ale jak w końcu zeszliśmy do Muktinath to byliśmy już skrajnie wykończeni, ale szczęśliwi, że mogliśmy przejść przez tą cudowną przełęcz.

Muktinath - koniec trekingu Annapurna circuit I - Himalaje - Nepal
Muktinath – koniec trekingu Annapurna circuit I

Tak więc po 11 dniach zakończyliśmy w Muktinath trekking dookoła Annapurny circuit 1. Zostajemy tu na jeden dzień odpoczynku i będziemy kontynuować tym razem circuit 2, ale to będzie już tylko schodzenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *