Mur chiński - Simatai - Chiny

Wielki Mur Chiński

01/06/2015

Właśnie siedzimy w jednej z wież Wielkiego Muru Chińskiego. Jest 12:00. Czekamy, aż będzie troszkę chłodniej, bo straszny ukrop, a my nie mamy już wody. Wiedzieliśmy, że na murze brak dostępu do wody, więc wzięliśmy około 7 litrów na półtora dnia, ale 7 litrów przy takim gorącu nie wystarcza.

Wielki Mur Chiński - Gubeikou
Marzena na Wielkim Murze Chińskim – Gubeikou

Spędziliśmy dziś noc na dzikim i uczęszczanym bardzo rzadko przez turystów odcinku muru : Gubeikou. Przyjechaliśmy wczoraj z Pekinu do Samatai autobusami. Samatai to płatny odcinek (40 yuanów za osobę). W przewodnikach mówili, że odcinek liczy 19 km. Pomyślałam, ze warto. 40 yuanów za 19 km to w porządku. Jednak w Chinach wiele się zmienia, w prawdzie cena ta sama, ale odcinek skrócili o ponad 6 razy… Dzisiaj liczy już tylko 3 km!!! Wypytywaliśmy panią w okienku mówiącą po angielsku czy jest możliwość przejścia na kolejną partię muru, ale mówi, że zamknięte i że stoi ochrona. Podobno jakieś nowe zarządzenie rządu… Stwierdziliśmy, że pójdziemy i spróbujemy jakoś przejść na drugą stronę.

Nasz namiot na Wielkim Murze Chińskim - Gubeikou - Chiny
Nasz namiot na Wielkim Murze Chińskim – Gubeikou

Od kas zawozi nas darmowy busik przed samo wejście na ścieżkę, którą się idzie na mur i przed wejście na kolejkę górską. Nie można iść piechotą, ponieważ trzeba by było przejść przez super nową wioskę „Beijing Villige” do której wejście jest płatne. Więc tym samym, żeby żaden turysta czasem się nie „zgubił” bez biletu w wiosce, trzeba jechać autobusem pod samo wejście…

Wioska w Samatai - Chiny
Wioska w Samatai przy murze chińskim

Przy kasach są różne atrakcje turystyczne, można również coś zjeść i skorzystać z nowoczesnych ubikacji. Podobno Simatai był jeszcze niedawno jednym z dzikich odcinków, ale dzisiaj wiele się zmieniło.

Zakaz przejścia na dalszą część muru - Wielki Mur Chiński - Samatai
Zakaz przejścia na dalszą część muru – Wielki Mur Chiński – Samatai

Chodzenie po trzy kilometrowym odcinku zajęło nam z jakąś godzinkę. Co drugą wieże stał jakiś ochroniarz. Przy pierwszej wieży było coś w rodzaju płotka z tabliczką, „wstęp turystom wzbroniony”. To jeden z zamkniętych odcinków, właśnie tam byśmy chcieli pójść. Zobaczymy jeszcze co jest z drugiej strony. Po dojściu do dziesiątej wieży, spotykamy kolejnego ochraniarza, w zabarykadowanej wieżyczce, drzwi i okna (zakaz wstępu).

Wielki Mur Chiński - Samatai - Chiny
Wielki Mur Chiński – Samatai

To musi być przejście do innego płatnego odcinka : Jinshanling. Nawet w najnowszych przewodnikach mówili, że bez problemu można przejść się po tych odcinkach. My widzieliśmy jedynie ludzi po drugiej stronie bez możliwości przejścia (gdyby ochrony nie było, jeden płotek wystarczyłoby przesunąć. Nie wiem jak z „barykadą” po drugiej stronie).

Samatai - odremontowana część - Wielki Mur Chiński
Samatai – odremontowana część – Wielki Mur Chiński

W każdym razie, nas interesowała część zamknięta, a raczej bezpłatna lub tez nieuczęszczana przez turystów, bo nieodremontowana, pytanie było jak tam się dostać. Ja chciałam czekać, aż zamkną nasz odcinek i jak ochraniarze sobie pójdą, żeby przejść na drugą stronę od wieży nr 1. Jednak były 2 ryzyka : nie mieliśmy 100% pewności czy ochraniarze nie będą sprawdzać każdej wieży przed zamknięciem. Gdyby tak się stało, stracilibyśmy szansę na przejście na drugą stronę, bo ochraniarze kończyli prace około 18:00, a zachód jest około 19:00. Nie zdążylibyśmy zatem przejść za jasnego po opuszczeniu muru. Było to jednak mało prawdopodobne, bo można było się dostać na kolejkę górską w dwóch górnych odcinkach i przed zamknięciem widzieliśmy już tylko ochraniarzy przy kolejce górskiej. Przypuszczam, że tez opuszczali mur kolejką. Przy wieży nr 1 na pewno ktoś tam jeszcze był bo to wyjście na piechotę. Trzeba by było wiec czekać do 18:00. Gdyby udało nam się przejść przez płotek i uniknąć ochraniarzy, problemem byłaby przeprawa przez wodę. Druga strona muru była za rzeką. W prawdzie w dole było widać wiszący most, ale kto wie czy nadal możliwy do przejścia. Wydaje mi się, że rzeka była miejscami bardzo wąska, wiec po kamieniach byśmy przeszli. Jednak te dwa ryzyka i niepewności nie podobały się Filou. On proponował zejście z muru, obejście miasteczka, znalezienie mostu i przedostanie się na widoczną z daleka ścieżkę prowadząca na mur po drugiej stronie. Mi się ta opcja średnio podobała, bo nie było widać żadnego mostu, więc nie wiem jak długo trzeba by było go szukać a po drugie, nie byłam pewna czy w ogóle możemy się przedostać na drugą stronę rzeki, bo to chyba nadal płatna część wioski…

Jednak widząc, niezadowolonego moim pomysłem Filou, zdecydowałam się na jego plan bojąc się, że jak opuścimy mur to już nie uda nam się na niego wrócić. Na murze już nikogo nie było poza ochraniarzem na 1 wieży. Widząc nas, coś tam mówił, że mamy się spieszyć, bo zamykają (czyli pewnie spokojnie by o nas „zapomnieli”). Po wyjściu ze ścieżki, pracownik miasteczka wezwał jakąś kolejkę a nie busik, żeby nas wywieźli z miasteczka. A nasz most był właśnie zaraz za wyjściem. Niestety nie pozwolili nam iść piechotą, bo przecież nie mamy biletu i nie pozwolili nam wysiąść po drodze, bo to płatna część. Wtedy było już pewne, ze nie ma szans powrotu…

Ja już załamana, zła, ale jeszcze z nadzieją, opuszczam wioskę. Idziemy wzdłuż jakiejś drogi. Niestety, żadnej możliwości powrotu na mur. Wściekła, że spędzimy noc przy jakiejś drodze zamiast w pięknym miejscu, widzę wtedy kierunkowskaz na Gubeikou. Widziałam już kierunkowskaz jak jechaliśmy do Simatai, jednak nie wiem czy to daleko czy nie. Czytałam na jednym z polskich forum, że w Gubeikou znajduje się dziki, opuszczony fragment muru, jednak opis był na tyle skomplikowany, że nie zrozumiałam jak tam się dostać. Jednak teraz, to była nasza ostatnia szansa. W końcu gorzej być nie może.

Próbuję łapać stopa, ale nic się nie zatrzymuje albo nic nie jedzie. Idziemy więc wzdłuż drogi, ja już zrezygnowałam z pomysłu. Zaczyna robić się ciemno. W życiu nie uda nam się dostać na mur. Aż tu jakiś samochód się zatrzymuje, obracam się, a tu Filou łapał stopa przez całą drogę. Tłumaczę panu, że do Gubeikou nie mając pojęcia jak wypowiada się nazwę. Pokazuje mu, że chcemy po prostu jechać prosto. Wyjmuję widokówkę z murem i mu pokazuje. Nie wiem czy zrozumiał. Po prostu jedziemy. Po jakimś czasie, może 10 km pan się zatrzymuje, pokazuje nam mur i mówi, że to Gubeikou.

Wielki Mur Chiński - Gubeikou - Chiny
Wielki Mur Chiński – Gubeikou

Widzimy mur, idziemy bardzo szybko przed siebie. Nie wiemy którędy trzeba na niego wejść. Widzimy most, przechodzimy i chcemy iść wzdłuż rzeki, jakaś Pani krzyczy mówiąc, że to nie tędy. Pokazuje nam, że trzeba iść prosto i tam dopiero wejść na mur. Hura, jest jakaś tabliczka, z napisem „wejście na mur” podążamy nią. To jakaś polna ścieżka. Udaje nam się dostać na mur jeszcze przed zmrokiem. Szukamy jakiegoś miejsca niedaleko jednej z wież i rozbijamy namiot. Jest tu pięknie. Zielone pagórki po prawej stronie, przed nami ciągnąca się stara część muru, w dolinie przejeżdżający pociąg, a za nami widać jakieś miasto, pewnie Gubeikou, ale zostawiamy je w tyle.

Wielki Mur Chiński - Gubeikou - Chiny
Wielki Mur Chiński – Gubeikou

Zrobiliśmy sobie zupki chińskie i herbatę na jednej zapałce (zapałki zamokły i próbowaliśmy odpalić palnik. 3 razy zaiskrzyły, ale nigdy nie było wystarczająco siarki, żeby odpalić palnik. W końcu ja próbowałam odpalać zapałki, a Filou trzymał rękę na zakrętce palnika, żeby szybko odpalić gaz. Po jakichś 20 min udało się. Trzeba było ugotować wszystko co chcieliśmy na załączonym gazie, bo już nie byłoby kolejnej szansy).

Informacje praktyczne

Simatai

Żeby się dostać z Pekinu do Simatai trzeba jechać na dworzec Dongzhimen (linia 13 i 2) I stamtąd wziąć autobus nr 980 do Miyun (30 yuanów za osobę). Autobus zatrzymuje się na dworcu w Miyun. Tam będą czekać kierowcy busów, którzy zawiozą nas do Simatai za większą opłatą. Normalne autobusy nie odjeżdżają z tego samego dworca. Trzeba wrócić na drogę G101 i tam, jest drugi dworzec autobusowy. Do Simatai trzeba wsiąść w autobus nr 51 (koszt około 16 yuanów).

Cała podróż zajmuje około 3 godzin (około 110 km).

Z Simatai do Gubeikou jechaliśmy na stopa. Około 20 min samochodem.

Wejście na mur : Gubeikou

Jak się przyjedzie do Gubeikou, trzeba zostać na drodze G101. Przejeżdża się przez tunel. Jakieś może 600 metrów za tunelem jest most po lewej stronie. Trzeba przez niego przejść i iść wzdłuż drogi, która skręca w lewo, ale mur widać po prawej stronie. Za zakrętem są tabliczki informujące o wejściu na mur. Zaraz są schody. Trzeba wejść schodami i kontynuować początkowo chodniczkiem, który zamienia się po chwili w betonowe schody, a zaraz potem w polną ścieżkę. Po chwili, dochodzi się do rozgałęzienia polnych dróg. Droga w lewo z jakąś tabliczką a droga w prawo bez żadnej informacji. Trzeba iść drogą w prawo, aż się dojdzie do muru. Nie mierzyliśmy trasy, ale dojście na mur zajęło nam może z jakieś 30 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *